O tym miejscu
Hotondmolen to dawny wiatrak stojący na szczycie Hotondbergu we wsi Zulzeke, w gminie Kluisbergen, na terenie Flamandzkich Ardenów w Belgii. Choć od dawna nie miele już zboża, jego charakterystyczna sylwetka wciąż góruje nad okolicznym krajobrazem i pozostaje jednym z rozpoznawalnych punktów tej pagórkowatej części Flandrii Wschodniej.
Skąd wzięła się nazwa i gdzie dokładnie stoi?
Młyn wziął nazwę od wzniesienia, na którym się znajduje – Hotondbergu, sąsiadującego z obszarem przyrodniczym Hotond-Scherpenberg. To właśnie wysokie położenie sprawiło, że miejsce od wieków przyciągało budowniczych wiatraków – wiatr wiejący nad wzgórzami Ardenów Flamandzkich był tu znacznie silniejszy niż w dolinach.
Jak długa jest historia tego młyna?
Pierwsza wzmianka o młynie na Hotondbergu pochodzi z 1672 roku. Był to wówczas prawdopodobnie młyn kozłowy (tzw. staakmolen), czyli konstrukcja drewniana osadzona na centralnym słupie, pozwalająca obracać cały korpus budowli w stronę wiatru. Na początku XIX wieku tę drewnianą konstrukcję zastąpiono murowanym młynem typu „grondzeiler" – kamiennym lub ceglanym korpusem, którego skrzydła sięgały niemal do samej ziemi.
Zachowane dokumenty pokazują też, kto był właścicielem młyna na przestrzeni lat. W 1697 roku niejaki Pieter Mortroye sprzedał „den hoothontmolen" wraz z przyległym gruntem Amantowi Declerckowi z Zulzeke. Kilkadziesiąt lat później, w 1729 roku, młyn należał już do znacznie ważniejszej postaci – Jego Wysokości Księcia Nassau-Siegen, barona Ronse, co świadczy o tym, że obiekt miał wymierną wartość gospodarczą i był traktowany jako część większych dóbr szlacheckich.
Co wydarzyło się podczas pożaru w 1910 roku?
Jednym z najbardziej dramatycznych momentów w historii młyna był piorun, który uderzył w budowlę 26 kwietnia 1910 roku. W środku pracował wówczas młynarz Cyriel Vanderhaeghen. Kiedy schody prowadzące na górę stanęły w płomieniach, mężczyzna nie mógł zejść w zwykły sposób – uratował się, zsuwając na dół po linie. To wydarzenie do dziś jest przywoływane jako dowód na to, jak niebezpieczny bywał zawód młynarza w czasach, gdy wiatraki budowano niemal wyłącznie z drewna.
Młyn odbudowywano i remontowano wielokrotnie – większe prace naprawcze odnotowano w 1845 i 1911 roku, a więc krótko po wspomnianym pożarze.
Czy młyn wciąż działa?
Nie. Z pierwotnej konstrukcji przetrwał jedynie korpus młyna (tzw. molenkuip), pozbawiony już mechanizmu młyńskiego i skrzydeł w ich historycznej formie. Dziś pełni funkcję punktu widokowego przy działającym w tym miejscu sporthotelu i grillu „Hotond". Odwiedzający mogą wejść na górę i podziwiać panoramę Flamandzkich Ardenów – falujące pola, lasy i sąsiednie wzniesienia, w tym pobliski Kluisberg i Kwaremont, dobrze znane miłośnikom kolarstwa szosowego z tras klasycznych wyścigów jednodniowych.
Dlaczego warto tu zajrzeć?
Hotondmolen łączy w sobie dwie rzeczy, które przyciągają turystów w ten region: history przemysłową (dawny wiatrak z ponad trzystuletnią udokumentowaną historią) oraz walory krajobrazowe (punkt widokowy na jednym z charakterystycznych wzniesień Ardenów Flamandzkich). To dobry przystanek dla osób zwiedzających okolice Kluisbergen i Ronse pieszo lub rowerem, szczególnie w trakcie dłuższych tras po pagórkowatej części Flandrii Wschodniej.
Najczęstsze pytania
Czy Hotondmolen wciąż miele zboże? Nie, młyn od dawna nie pełni funkcji produkcyjnej – zachował się jedynie korpus budowli.
Co się stało z młynem w 1910 roku? Piorun wywołał pożar, w wyniku którego pracujący w środku młynarz musiał uciekać po linie, ponieważ schody stanęły w płomieniach.
Do kogo należał młyn w przeszłości? Wśród udokumentowanych właścicieli znajdują się m.in. Amant Declerck (od 1697) oraz Książę Nassau-Siegen, baron Ronse (od 1729).
Czy można wejść na górę młyna? Tak, obecnie korpus młyna pełni funkcję wieży widokowej przy sporthotelu i grillu „Hotond".
W pobliżu
Zbieraj odznaki za odwiedzane miejsca
Pobierz NextOnTrip, odkrywaj nowe miejsca i odznaczaj swoje trasy.