O tym miejscu
Radogród (dawny zamek Frýdberk) to ruiny średniowiecznej warowni na terenie miejscowości Žulová w czeskim Śląsku, w powiecie Jesenik. Z dawnej budowli zachowała się przede wszystkim wieża, dziś wkomponowana w bryłę miejscowego kościoła, co czyni to miejsce nietypowym połączeniem historii świeckiej i sakralnej.
Skąd wzięła się warownia w Žulovej?
Zamek powstał jeszcze przed 1290 rokiem, i to bez zgody właściciela terenu — dóbr należących do biskupstwa wrocławskiego. Jego budowniczym i pierwszym właścicielem miał być rycerz Jan Wustehube, który wzniósł warownię na ziemi kościelnej niejako na własną rękę. Taki sposób powstania obiektu — samowolne wzniesienie zamku przez lokalnego pana feudalnego — nie był w tamtym okresie rzadkością na Śląsku, gdzie granice władzy świeckiej i kościelnej bywały płynne.
Jak zmieniali się właściciele zamku?
Po Wustehubem zamek trafił w ręce rodu Haugwitzów, jednej z ważniejszych śląskich rodzin szlacheckich tamtego okresu. Ostatecznie w 1358 roku warownię odkupił biskup wrocławski, dzięki czemu obiekt formalnie wrócił pod kontrolę kościelną, której wcześniej próbował uniknąć. Odtąd zamek pełnił funkcję siedziby administracyjnej i obronnej dóbr biskupich w tej części Śląska.
Co stało się z zamkiem w kolejnych wiekach?
W XVI wieku warownia przeszła przebudowę w duchu renesansu — zmianę stylu architektonicznego, typową dla tego okresu, gdy średniowieczne zamki obronne adaptowano na wygodniejsze rezydencje. Spokojny okres nie trwał jednak długo. Wojna trzydziestoletnia przyniosła zamkowi poważne zniszczenia, a w 1639 roku obiekt został zdobyty i w dużej mierze zrujnowany przez połączone siły szwedzkie i polskie. Był to jeden z licznych epizodów, w których śląskie warownie padały ofiarą przemarszów wojsk podczas tego długiego konfliktu.
Dlaczego z zamku zostało tak niewiele?
Po zakończeniu wojny zamek częściowo odbudowano, jednak jego dawna funkcja obronna straciła znaczenie. W 1703 roku obiekt przekształcono w browar — praktyczne wykorzystanie murów zamiast utrzymywania kosztownej, niepotrzebnej już fortyfikacji. Z czasem większość zabudowań rozebrano lub przebudowano do tego stopnia, że dzisiaj trudno rozpoznać w nich pierwotny zamek.
Co przetrwało do dziś?
Ocalała przede wszystkim wieża zamkowa (bergfryt), która została włączona w bryłę miejscowego kościoła i pełni funkcję wieży kościelnej. Część materiału budowlanego z rozbieranego zamku posłużyła też do wzniesienia kościoła pod wezwaniem św. Józefa w Žulovej. Dzięki temu ślad dawnej warowni przetrwał w zupełnie nowej roli — jako element architektury sakralnej, a nie ruiny w polu.
Najczęstsze pytania
Czy w Žulovej można zwiedzić ruiny zamku? Z pierwotnego zamku zachowała się głównie dawna wieża, dziś wkomponowana w kościół — nie ma tu klasycznych ruin do zwiedzania w otwartym terenie, lecz raczej ślad architektoniczny widoczny w bryle świątyni.
Kto zbudował zamek w Žulovej? Według dostępnych źródeł warownię wzniósł przed 1290 rokiem rycerz Jan Wustehube, bez zgody biskupstwa wrocławskiego, do którego formalnie należała ta ziemia.
Dlaczego zamek przestał istnieć jako warownia? Zniszczenia z wojny trzydziestoletniej, a zwłaszcza zdobycie przez wojska szwedzkie i polskie w 1639 roku, przesądziły o jego losie — w 1703 roku obiekt przekształcono w browar, a funkcję obronną ostatecznie utracił.
Co warto zobaczyć na miejscu dzisiaj? Głównym śladem dawnego zamku jest wieża wkomponowana w kościół oraz sam kościół św. Józefa, częściowo wzniesiony z materiału pochodzącego z rozbiórki zamkowych murów.
W pobliżu
Zbieraj odznaki za odwiedzane miejsca
Pobierz NextOnTrip, odkrywaj nowe miejsca i odznaczaj swoje trasy.