O tym miejscu
Kruiskalsijdemolen to pozostałość dawnego młyna wietrznego we wsi Leke, w gminie Diksmuide, w belgijskiej Flandrii Zachodniej. Miejsce znane jest przede wszystkim z burzliwej historii sięgającej XVII wieku oraz z dramatycznych wydarzeń I wojny światowej, które na zawsze odmieniły jego wygląd.
Skąd wzięła się nazwa?
Pierwszy młyn w tym miejscu wzniosła w pierwszej połowie XVII wieku rodzina Willaert. Był to drewniany młyn zbożowy, nazywany wówczas „Kruisvaartmolen". Nazwa, którą znamy dzisiaj, pojawiła się później – w 1790 roku miejscowi zaczęli nazywać go „Kruiscalchiedemolen", od ważnego skrzyżowania dróg w Leke, przy którym stał. Z czasem nazwa ewoluowała do współczesnej formy Kruiskalsijdemolen.
Jak zmieniali się właściciele młyna?
Historia obiektu to również historia kolejnych rodzin, które nim zarządzały. W 1861 roku młyn sprzedano na licytacji publicznej Isidore'owi De Backerowi ze Staden. Nowy właściciel zdecydował się rozebrać starą drewnianą konstrukcję i w 1871 roku wybudować w tym samym miejscu murowany młyn typu „stellingmolen" – z charakterystyczną galerią umożliwiającą obsługę skrzydeł z zewnątrz. W młynie tym, oprócz mielenia zboża, działał również tłocznia oleju (tzw. „stampkot"). W 1888 roku obiekt kupił Bernard Vandenberghe, od którego nazwiska wzięło się ludowe określenie „Berghens Meulen", używane przez okoliczną ludność.
Co wydarzyło się podczas I wojny światowej?
Najbardziej dramatyczny rozdział w historii młyna rozegrał się 17 października 1914 roku, w czasie bitwy nad Yser. Podczas wycofywania się wojsk belgijskich, liczący 25 metrów wysokości młyn został częściowo wysadzony dynamitem. Decyzja ta miała zapobiec wykorzystaniu go przez wojska niemieckie jako punktu obserwacyjnego – z tak dużej wysokości młyn dawał doskonały widok na okoliczny teren, co czyniło go cennym celem strategicznym dla obu stron konfliktu.
Co stało się z młynem po zniszczeniu?
Po wojnie nie zdecydowano się na odbudowę skrzydeł ani górnej części konstrukcji. Zamiast tego w dolnej części młyna zainstalowano mechanizm, który pozwalał kontynuować mielenie zboża – i działał on aż do 1970 roku. Tym samym młyn, choć okaleczony wojną, przez kolejne dekady pozostawał czynnym zakładem przemysłowym, świadczącym o determinacji lokalnej społeczności, by nie porzucać dziedzictwa mimo zniszczeń.
Dlaczego warto tu przyjechać?
W 1995 roku sam młyn wraz z otaczającym go krajobrazem został oficjalnie uznany za zabytek i chroniony jako element dorpsgezicht – charakterystycznego widoku wiejskiego. Dziś Kruiskalsijdemolen stanowi świadectwo trzech różnych epok: przedindustrialnego rzemiosła młynarskiego, przemysłowej modernizacji końca XIX wieku oraz tragicznych wydarzeń Wielkiej Wojny, która przetoczyła się przez ten region Flandrii Zachodniej ze szczególną siłą. Miejsce leży w spokojnej, wiejskiej okolicy Diksmuide, niedaleko terenów związanych z historią Frontu Yser, co czyni je ciekawym uzupełnieniem trasy dla osób zainteresowanych historią I wojny światowej i tradycyjnym flamandzkim budownictwem wiatrakowym.
Najczęstsze pytania
Czy młyn nadal działa? Nie w swojej pierwotnej formie – skrzydła zostały zniszczone w 1914 roku i nigdy ich nie odbudowano, choć mechanizm do mielenia w dolnej części budynku pracował aż do 1970 roku.
Dlaczego młyn wysadzono? Wycofujące się wojska belgijskie zniszczyły go w 1914 roku, aby uniemożliwić Niemcom wykorzystanie go jako punktu obserwacyjnego dzięki jego znacznej wysokości.
Skąd pochodzi nazwa Kruiskalsijdemolen? Od ważnego skrzyżowania dróg w Leke, w pobliżu którego młyn stał – nazwa ewoluowała od „Kruisvaartmolen" przez „Kruiscalchiedemolen" do obecnej formy.
Czy miejsce jest chronione prawnie? Tak, od 1995 roku młyn i jego otoczenie są chronione jako zabytek oraz jako dorpsgezicht.
W pobliżu
Zbieraj odznaki za odwiedzane miejsca
Pobierz NextOnTrip, odkrywaj nowe miejsca i odznaczaj swoje trasy.