O tym miejscu
Myšlín to niewielka skalna wysepka na Máchovym jeziorze tuż przy Doksach, na której do dziś kryją się szczątki średniowiecznej strażnicy zwanej też Myší hrádek (Mysi Zameczek). To jedno z bardziej tajemniczych miejsc regionu Českolipsko — widoczne z brzegu, ale niedostępne dla turystów, bo od lat chroni je rezerwat ornitologiczny.
Co to za miejsce?
Myšlín to pozostałości małej warowni obronnej, która stała na skalistym cyplu pośrodku dzisiejszego jeziora. Strażnica była lennem pobliskiego zamku Bezděz i pełniła funkcję strażniczą nad okoliczną krainą, zanim jeszcze istniało samo jezioro. Dziś z zabudowań zostały jedynie skromne resztki murów i zarys prostokątnego założenia widoczny na skalnym występie.
Jak powstało jezioro w miejscu dawnej wsi?
Nazwa Myšlín wiąże się nie tylko z warownią, ale i z całą osadą, która niegdyś leżała w tym miejscu. Około 1367 roku ówczesny purkrabia Bezdězu, Oldřich Tista z Albrechtic, kazał usypać wielką groblę i spiętrzyć wodę — tak powstał Wielki Staw (Velký rybník), znany dziś jako Máchovo jezero. Dostęp do warowni został wówczas odcięty, a osada wraz z częścią zabudowań znalazła się pod wodą. Historycy przypuszczają, że resztki dawnej wsi spoczywają dziś na dnie jeziora, a same ruiny strażnicy przetrwały jedynie na wystającej ponad taflę wyspie zwanej Myší zámek.
Pierwsza pisemna wzmianka o nazwie Myšlín pochodzi dopiero z 1405 roku — wtedy wymieniany jest niejaki Petr z Dokz i z Myšlína, który najprawdopodobniej mieszkał już w samych Doksach, a po dawnej warowni jedynie się pisał.
Legenda o Myszym Zameczku
Z wysepką wiąże się barwna legenda, od której wzięła się jej ludowa nazwa — Myší hrádek. Miał tu w XV wieku rezydować okrutny i bezwzględny rycerz-rozbójnik Jan Pancíř z Kosořic, który urządził sobie na otoczonej wodą warowni prawdziwe rozbójnicze gniazdo. Według podania pewnej nocy na skałę wtargnęły tysiące myszy, które najpierw zniszczyły zapasy żywności, a potem rzuciły się na samego Pancíře i jego kompanów — nikt z załogi nie miał przeżyć tego ataku gryzoni. Choć to tylko legenda, doskonale oddaje mroczny klimat miejsca i tłumaczy, skąd wzięła się nazwa "Myszy Zameczek".
Jak dotrzeć na Myšlín?
Sama wysepka jest dziś niedostępna dla zwiedzających — od dawna funkcjonuje tu rezerwat ornitologiczny chroniący ptactwo wodne gniazdujące na skałach i w trzcinowiskach. Nie oznacza to jednak, że nie da się jej zobaczyć. Spacerując lub jadąc rowerem promenadą wokół Máchovego jeziora od strony Doksów czy Starych Splavów, można dostrzec charakterystyczny skalny cypel wystający z wody. Najlepszy widok oferują też wycieczki łodzią czy rowerem wodnym po jeziorze — z bezpiecznej odległości, bez wysiadania na ląd.
Co zobaczysz w okolicy?
Myšlín leży w samym sercu jednego z najpopularniejszych letnisk Czech. Máchovo jezero to nie tylko malownicza tafla wody z tajemniczą wyspą, ale też liczne plaże, przystanie i punkty widokowe. Warto połączyć wizytę z wyprawą do pobliskiego zamku Bezděz, którego ruiny górują nad okolicą i były niegdyś zwierzchnikiem samej warowni Myšlín, a także ze spacerem po samych Doksach — urokliwym miasteczku, które dało nazwę całemu regionowi wypoczynkowemu.
Najczęstsze pytania
Czy można wejść na wyspę Myšlín? Nie — teren jest częścią rezerwatu ornitologicznego i wstęp jest zabroniony przez cały rok, aby nie płoszyć gniazdujących tam ptaków.
Skąd wzięła się nazwa "Myší hrádek"? Z legendy o rycerzu-rozbójniku Janie Pancíři z Kosořic, którego załogę miały pokonać tysiące myszy najeżdżających na skałę.
Czy pod jeziorem naprawdę leży dawna wieś? Tak, według historyków pozostałości osady, która istniała przed spiętrzeniem wody w 1367 roku, znajdują się dziś na dnie Máchovego jeziora.
Jak najlepiej zobaczyć ruiny? Najwygodniej z promenady wokół jeziora od strony Doksów lub Starych Splavów, albo płynąc łodzią czy rowerem wodnym w pobliżu wyspy.
W pobliżu
Zbieraj odznaki za odwiedzane miejsca
Pobierz NextOnTrip, odkrywaj nowe miejsca i odznaczaj swoje trasy.